W piątek byłam na urodzinach przyjaciółki skończyła 17 lat to trzeba było opić ;D. Nie licząc tego,że poznałam świetnych ludzi i wgl impreza była cudowna to wypiłam naprawdę dużo i jedynie co mi po tym było to to,ze brzuch mnie bolał cały następny dzien ;D. Wczoraj poszłam się wieczorem przejść z D. i kurcze wiedziałam,że coś zrobimy i co miałam rację. Poszliśmy do parku a tak w boczną uliczkę i nagle odpłynęłam bo jego usta dotykały moich. Uwielbiam się do niego przytulać a tym bardziej całować. Chciała bym,żeby coś z tego było ale wkońcu to tylko przyjaźń dziwna,ale przyjaźń ;). Potem jak mnie odprowadził to poszedł na plac zabaw nie wiem znowu czemu ale po głowie chodziły mi same złe myśli:
że to był zakład z kumplem
że poszedł się pochwalić
że poszedł mnie wyśmiać
ale wrócił do domu i napisał do mnie a popytałam znajomych,kórzy codziennie siedzą na tym placu to mówili że ich nie było sam D. też powiedział,że nikogo nie było więc przestałam już sobie wymyślać.
Umówiłam się z nim w tym tygodniu jeszcze nie wiem dokładnie kiedy bo on pracuje na piwo. Jak pisąłam wyżej mam mocną głowę ale i tak będę uważać ile z nim pije bo nie mam zamiaru,żeby doszło do czegoś konkretnego. Przytulanie i całowanie Ok ale jak coś wiecej to Nara ;D
"Flirtujesz ze mną. Mówisz mi wszystkie Twoje sekrety. Jestem jedyną, do której biegniesz, ale dla Ciebie jestem tylko przyjaciółką."
