Doszłam do wniosku,że nie mam przyjaciół naprawdę. Mam sporo znajomych ale,żeby przyjacioł. ? No może jest jedna osoba z która trzymam się bardzo blisko i planujemy wspole wakacje ale nic wiecej. W klasie niby trzymam z takimi 2 ale one sie przyjaznia i mieszkaja w jednej wiosce wiec czasami czuje sie wykluczona z ich rozmowy itp. A ini.? gadam z nimi,bo gadam ale nie mam kogos bliskiego;(. No cóz wiedzę,ze przez nastepne 2 lata w tej klasie bede sama no niestety takie zycie.
Wgl ostatnio a dokładnie po tym jak mój kolega przeniósł sie do innej szkoły do swoich przyjacioł nawet mi głupiego czesc nie powie, ja sie nie bede o to prosci NIE TO NIE. Ale za to jego 2 kumpli tak strasznie mnie nie lubi, za to,że jestem jaka jestem i nie wiem za co jeszcze,że robia wszytsko zemy mnie wkurzyc. Obrabiaja dupe,przywala mi z bara itp, najgorsze jest to ze mieszkamy bardzo blisko siebie a ich wszyscy u nas na osiedlu znaja uwielbiaj. A ja staram sie dogadywac z innnimi ale przez nich mi to nie wychodzi. Chcialam zyc z nimi w z godzie ale tak sie nie da.
Już naprawde nie wiem co robic, jestem sama i jeszcze mnie nie lubia. No poprostu mam w czym wybierac. ;/. Chce juz skonczyc ta szkole i wyprowadzic sie z tego miasta. Chce mieszkac w KRk i tam studiowac na Uj ale wszyscy mówia,ze ja to sie nie dostane,ze głupia jestem jak na UJ itp. Nawet nie wiecie jak przykre i bolesne sa te słowa. Próbuje sie uczyc ale wychodzi mi to jak wychodzi. Okropne jest nie miec kogos kto cie pocieszy,wesprze itp.
Czułam kiedyś to samo, ale ja kasy akurat nie miałam nigdy dużo...czułam się niedoceniona, albo brzydka iwg. do dupy, non stop słyszałam krytykę albo sie do kogoś porównywałam, ludzie mi zazdrościli, że mam 'kontakty' w nowej szkole iwg. że np. dostałam się, bo mam znajomości, a to nieprawda i różne takie bzdety, ale znalazłam 3 wspaniałe osoby, którym moge zaufac i zawsze, gdy mam problem to moge iśc do nich, bo wiem, że mi doradza co zrobic i będą wspierać. Teraz mam w dupie, co inni o mnie myślą i kto mi dupę obrabia, a obrabiają to pewne na 150%, ale wiesz...musisz tym kretynom pokazać, że świetnie dajesz sobie radę sama, że nie potrzebujesz niczyjej łaski i pomocy, by być szczęsliwą, wiem ze to trudne tak nagle zmienic nastawienie, ale uwierz w siebie i stań się pewna siebie, gdy ktoś CI coś powie niemiłego, to olej to i tylko się uśmiechnij. Miej marzenia i zyczę Ci, żeby ta szkoła szybko się skończyła,a Ty żebyś wyjechała do krakowa. Jestes w 1 liceum?
OdpowiedzUsuń